|
Istebna, Koniaków i Jaworzynka – Beskidzka Trójwieś
Wśród
gór i lasów Beskidu Śląskiego skryły się trzy urocze wsie: Istebna,
Koniaków i Jaworzynka, tworząc Beskidzką Trójwieś. Kraina ta zapada
głęboko w serce wszystkim tym, którzy cenią sobie ciszę i spokój. Nie
ma tu zatłoczonych deptaków ani głośnych dyskotek. Tutaj czas zdaje się
płynąć inaczej. Beskidzcy górale zawsze żyli w zgodzie z naturą. W
bazie noclegowo-gastronomicznej znajdziemy ośrodki agroturystyczne,
gdzie posiłki często sporządzane są z własnych produktów. Słynne są
placki ziemniaczane pieczone na węglowym piecu z domową bryndzą i
dużymi złocistymi skwarkami (wyrzoskami). Miejscowa ludność jest bardzo
przywiązana do tradycji, którą pieczołowicie pielęgnuje się od pokoleń.
Piękny regionalny strój istebiański zobaczymy nie tylko na muzealnej
wystawie. Jest on nieodłącznym elementem ważnych uroczystości
rodzinnych i świąt ludowych, podczas których folklor rozkwita w pełnej
krasie. Muzyka, taniec i śpiew od zawsze towarzyszą lokalnej
społeczności. W tym zakątku Beskidu Śląskiego usłyszymy dźwięki
unikalnych, bo własnoręcznie wykonanych, gajd, trombit, fujarek i
okaryn. Istebiańskie kapele ludowe mają na swoim koncie wiele sukcesów
w kraju i zagranicą. Inną światowej sławy chlubą regionu są
koniakowskie koronki. Koronczarki z Koniakowa potrafią wydziergać na
szydełku rozmaite cuda od ozdób na choinkę i podstawek pod filiżanki,
po tradycyjne chusty i obrusy, bieliznę a nawet suknie ślubne. Spędzając
urlop w Trójwsi warto przejść szlakiem istebiańskich sałaszy, jak mówią
o miejscu wypasu owiec górale. Wędrując dowiemy się, jak żyli pasterze,
którzy byli protoplastami mieszkańców tej ziemi. Szlak zaczyna się na
Koczym Zamku bądź na Ochodzitej (w zależności o tego, gdzie akurat pasą
się owce), a kończy na Stecówce (760 m n.p.m). Dziś tradycyjne
owczarstwo odradza się, a wyroby z owczego mleka i wełny można kupić u
lokalnych gazdów. Istebna, Jaworzynka, Koniaków i
okolice, są szczególnie godne polecenia wszystkim miłośnikom
narciarskiej turystki pieszej. Trasy biegowe na przełęczy Kubalonka
należą do najpiękniejszych w Polsce. Zimą często trenują tu nasi
najlepsi biegacze, dwuboiści i biatloniści. Co
ciekawe, Trójwieś daje unikalną możliwość przejścia na własnych nogach
przez cały Układ Słoneczny. Dwunastokilometrowa Beskidzka Ścieżka
Astronomiczna, rozpoczyna się w Istebnej Kubalonce przy drewnianym
kościółku z XVIII w., gdzie umieszczono Słońce o średnicy 1,5 m, a
kończy w Jaworzynce przy Plutonie (6 mm średnicy). Będąc już w
Jaworzynce, koniecznie trzeba wstąpić do Muzeum Regionalnego "Na
Grapie". Mieści się ono w starym obejściu z 1920 r. W stodole zobaczymy
dawny sprzęt rolniczy, a zaglądając do izby, ujrzymy stare wyposażenie
domowe m.in. kredens zwany w gwarze cieszyńskiej olmaryją oraz kamienny
stół, na którym swój autograf wyrył prezydent Lech Wałęsa. Wyjątkowym
miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić, jest Chata Kawuloka w
Istebnej. Ta drewniana chałupa została zbudowana w 1863 r. i jest
zabytkiem tradycyjnej, góralskiej architektury na terenie Beskidu
Śląskiego. Charakterystyczny jest kurny piec czyli palenisko w
izbie, z którego dym uchodził przez otwór w dachu, przyczerniając
ściany i nadając wnętrzu specyficzny zapach. W izbie znajdują się
oryginalne sprzęty kuchenne oraz liczne instrumenty ludowe, które były
wielką pasją mieszkającego tu niegdyś Jana Kawuloka. Zwiedzając,
posłuchać można ciekawych historii z życia dawnych górali. Stwierdzenie,
że w Istebnej rosną najpiękniejsze świerki na świecie, nie jest ani
przesadą ani próżną przechwałką. Osiągają one nawet 50 metrów
wysokości, a ich nasiona są chętnie kupowane przez zagranicznych
nabywców i rosną w wielu krajach Europy. Stojąc wśród tych dostojnych
świerkowych olbrzymów, wdychając ich świeży zapach, trudno nie
zachwycić się pięknem przyrody. Warto wspomnieć,
że gmina Istebna jest miejscem, gdzie siostrzane potoki znajdujące się
nieopodal siebie rozdzielają się obierając zupełnie różny kierunek.
Rzeka Olza, u której źródeł leży Istebna, jednoczy się z Odrą i wpada
do Bałtyku. Natomiast płynąca przez Jaworzynkę Czadeczka łączy się z
wodami Dunaju by znaleźć swoje ujście w Morzu Czarnym. Jest
jeszcze jeden powód, dla którego Beskidzka Trójwieś to miejsce
niezwykłe. W południowej części wsi Jaworzynka zbiegają się granice
Polski, Czech i Słowacji. Jednego dnia można odwiedzić naszych
południowowschodnich i południowozachodnich sąsiadów, przekraczając
potrójne przejście graniczne Jaworzynka-Hrčava-Černe. Ta niepozorna
wieś, z racji swego wyjątkowego położenia, stanowi swoiste drzwi na
południe Europy. Już przed 100 laty planowano pociągnięcie tędy
wiedeńskiej kolei żelaznej, która miała połączyć Warszawę ze stolicą
Austrii. Niestety, burzliwe dzieje historii, uniemożliwiły realizację
tego projektu.
|