|
Szczyrk – hulaj dusza na zbójeckich szlakach
Granice
Szczyrku wyznaczają otaczające go pasma górskie. Miasteczko leży na
pograniczu Beskidu Śląskiego i Żywiecczyzny, u stóp Skrzycznego i
Klimczoka, między Malinowską Skałą a Przełęczą Salmopolską. Tu, jak
głoszą legendy, pośród bukowych i świerkowych lasów grasowali niegdyś
zbójnicy. Łupy i owiane tajemnicą skarby zakopywali w ziemi, ukrywali w
lasach lub chowali w okolicznych jaskiniach. Jednym z najsłynniejszych
zbójców, o którym krążą liczne opowieści, był Klimczok. Jego nazwiskiem
nazwano pobliską górę, w której rzekomo urządził sobie kryjówkę. Dziś
nikt, kto przyjedzie do Szczyrku na urlop, nie musi się band zbójeckich
obawiać. Jaskinię Malinowską, która według legend była ongiś kryjówką
innego rozbójnika - zwanego Ondraszkiem - licznie odwiedzają turyści.
Po zbójach pozostały jedynie widowiskowe zbójeckie tańce z ciupagami,
mistrzowsko wykonywane przez zespoły regionalne. Szczyrk
jest obecnie jednym z najbardziej znanych i lubianych kurortów, do
którego całe pokolenia Polaków (i coraz częściej gości z zagranicy)
przyjeżdżają na narty i wypoczynek. Tu, w rejonie Skrzycznego i
Malinowa zlokalizowane jest duże centrum narciarskie, gdzie można
wybierać spośród blisko 50 wyciągów. Trasy zjazdowe liczą w sumie około
60 km. Urlop w Szczyrku długo kojarzono przede wszystkim z białym
szaleństwem, ze względu na obszerne i bogate zaplecze narciarskie.
Jednak coraz więcej miłośników aktywnego wypoczynku, odwiedza Szczyrk
także wiosną, latem i jesienią, gdy na szczyrkowskich szlakach nie ma
śladu białego puchu. Warto wtedy wędrować dawnymi zbójeckimi ścieżkami
wśród gór i lasów, rokoszować się pięknem przyrody, oddychać rześkim
górskim powietrzem. Lokalni przewodnicy zapraszają do wzięcia udziału w
profesjonalnej eksploracji Jaskini Lodowej w rejonie Beskidu
Węgierskiego i Groty Klimczoka pod szczytem Trzech Kopców. Dziesiątki
kilometrów górskich ścieżek można przemierzać także na rowerach. Gdy z
wyciągu krzesełkowego na Skrzycznem wraz ze śniegiem znikną narciarze,
w ich miejsce pojawiają się turyści z plecakami i rowerami. Wytyczono
tu łącznie około 60 km tras rowerowych, a kto szuka mocniejszych wrażeń
niech wypróbuje zjazdy downhillowe. Godny polecenia jest Park Linowy o
wymownej nazwie „Adrenalina”, usytuowany w pobliżu wodospadu na Żylicy.
Znajduje się tu najdłuższa w Polsce, bo 60-metrowa tyrolka (zjazd na
linie). Trasa liczy w sumie 300 metrów rozmaitych przeszkód i wyzwań.
Kolejną dawkę adrenaliny, oferuje Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku,
który organizuje szkolenia paralotniarskie. Skrzyczne (1257 m.n.p.m.) –
najwyższy szczyrkowski szczyt – jest ulubionym miejscem paralotniarzy,
dla których przygotowano tu pole startowe. To jeszcze nie koniec
szaleństw, którym można oddawać się na wakacjach w Szczyrku. Latem na
stok Kaimówka tłumnie przybywają młodzi ludzie zafascynowani stosunkowo
nową dyscypliną sportu, jaką jest mountainboarding. Mountainboarding to
doskonałe rozwiązanie dla snowboardzistów, surferów i innych deskarzy,
pozwalające im na uprawianie ulubionego sportu w każdym terenie.
Mountainboard zwany również ATB (All Terrain Board) nadaje się do jazdy
po trawie, ziemi, asfalcie, kamieniach etc. Właśnie na Kaimówce
zbudowano jeden z nielicznych w Polsce torów mountainboardingowych. W
Szczyrku nie brakuje także torów przeznaczonych do jazdy na quadach. W
każdej chwili jednak można zamienić konie mechaniczne na prawdziwe
rumaki i spróbować swych sił w jeździectwie. Wykwalifikowani
instruktorzy udzielają lekcji jazdy konnej lub pomagają doskonalić
zdobyte wcześniej umiejętności. Wyczerpani
całodziennymi harcami, zregenerujemy siły w którejś z lokalnych
restauracji. Szefowie kuchni polecają przeróżne smakołyki „po
zbójnicku”. A wieczorami przed najbardziej wytrwałymi i niezmordowanymi
urlopowiczami stoją otworem szczyrkowskie kluby i dyskoteki, w których
hulać można do białego rana.
|